środa, 4 lutego 2015

Egzystencjalna spacja

Witam Was wszystkich.
Na początek pragnę przeprosić za brak aktywności, jednak nie lubię robić niczego na pół gwizdka, w takim wypadku nie chciałam pisać na siłę.

Zauważyłam ostatnim czasem, że każdy dzień jest taki sam, monotonia mocno mnie doświadcza. Często nawet brak mi czasu na ukochane książki czy wyjście ze znajomymi. Ferie zbliżają się, jednak spanie po 6/7 godzin już daje mi w kość. Czekam na wolne. Mam nadzieję i cały czas czekam na zmiany, które bardzo lubię (chociaż na dłuższą metę stabilizacja jest najlepsza, ale cóż, mam czas). W czasie ferii zamierzam pofarbować kolejny raz włosy, okazać powrót życia do mej szarej osoby. Wraz z pojawieniem się mnie w nowej szkole, pojawiły się nowe uczucia, nienawiść lecz także miłość, czy sympatia do nowych znajomych i przyjaciół. Więc, jest luty a ja wciąż nie potrafię rozmawiać z niektórymi osobami na których cholernie mi zależy, nierealizowane plany są kolejną rzeczą od której pragnę odpocząć. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli będzie tak dalej mogę zmarnować cały rok, spalić kartkę na której mogłaby zostać spisana nowa historia, przygoda. Ach, użalanie się nad sobą niczego niczego nie da. Czas na zmiany! :)
W 2015 zrobię wszystko by życie toczyło się torem, który ja wytyczę. Zaczynam od teraz. Mam wielką nadzieję, że do czerwca będę już bliżej siebie i swojego życia z marzeń, nic nie będzie już monotonne.

Życzcie szczęścia i narazie! :)

niedziela, 25 stycznia 2015

Muzyka

Witam.
Dzisiaj chciałabym odnieść się do czegoś, co prawdopodobnie każdy zaznał. Coś, co potrafiło wzbudzić radość, smutek, złość, przywołać wspomnienia lub wywołać bunt. Dawało opokę, podcinało skrzydła. Muzyka, słuchana a także grana jest początkiem i końcem, słowami, których nie trzeba wypowiedzieć osobiście. Tylko dzięki niej wiele z nas potrafi się określić. Ile ludzi, tyle rodzai muzyki, jej działania i samego oddziaływania na nas. Wielu jest twierdzących, że to czego oni nie lubią jest żałosne, jednak nie wszystko da się porównać (oczywiście pominę porównywanie, np. Biebera do Mozarta ;-;). Muzyka jest mową duszy, często potrafi najtrafniej ukazać jacy jesteśmy; spokojny pokocha coś klasycznego, żywiołowy coś skocznego, rytmicznego (jednak nie oddawajmy się stereotypom, wszystko jest możliwe!). Ludzie od początku naszego istnienia coś tworzyli, muzyka trwała, trwa i trwać będzie. Gdzie my, tam i ona z nami. Zmieniająca się, stająca się lepszą lub gorszą. Znalazłam idealny cytat oddający ją: "Muzyka to naprawdę mocny narkotyk. Może cię zatruć, podnieść na duchu lub sprawić, że rozchorujesz się, nie wiedząc dlaczego". Cóż, brak mi pomysłu na dalsze wypociny. Jeżeli kogoś, kiedykolwiek interesowałoby czego słucham zapraszam tutaj o
Pod koniec chcę podziękować za to, że ktokolwiek czyta moje przemyślenia.
Na razie! 

czwartek, 22 stycznia 2015

Va'esse deireádh aep eigean

Witam was, czytający.
Na początek chciałabym podziękować za tak ciepły odbiór pierwszego postu. Nie jestem systematyczna a takie coś daje wielką motywacje. Zaczynajmy więc.
Ludzie czytający książki genialnego Andrzeja Sapkowskiego prawdopodobnie wiedzą co to oznacza. Va'esse deireádh aep eigean - coś się kończy coś się zaczyna. Post ma w zamiarze nawiązać do sagi "Wiedźmin", która moim zdaniem jest klasą, idealnym oddaniem gatunku, jak i poprostu genialną powieścią. A.Sapkowski jeszcze bardziej rozsławił swoim dziełem naszą krajową literature w świecie. Wiem, że wiele osób kojarzy sobie tylko ten tytuł jako grę (na której trzecią część mają za słabe parametry komputera, hehe), równie dobrą jak jej książkowy pierwowzór. Jednak moim zdaniem zawsze lepiej zacząć od pierwowzoru, tak i ja zrobiłam. Początek przygód białowłosego Geralta z Rivii pochłonęłam w jeden wieczór, już wtedy moja miłośc do Wiedźmina wykiełkowała. Dalsze części nie rozczarowały mnie i sentyment wyrósł. Cóż, zmierzam do meritum moich wypocin. Saga Wiedźmin, jak i gry są wspaniałe. Geralt i wszystkie jego przygody są wspaniałe. Oczywiście Andrzej Sapkowski również jest wspaniały.
Polecam wszystkim bardzo cieplutko!
Żegnam was więc i do następnego razu!

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Wprowadzenie

Witam wszystkich czytających ten post. 

Jest 19 stycznia 2015 roku. Dzisiaj podjęłam ostateczną decyzję o stworzeniu tego bloga. Mam zamiar pisać tu o wszystkim co, w aktualnym momencie mojego życia miało miejsce, zainteresowało, lub zbulwersowało mnie. Z czasem moja osoba zostanie bardziej szczegółowo zarysowana, jedno co mogę w tym momencie powiedzieć to, to, że jestem wewnątrz chaotyczna, uwielbiam to (cóż, nie potrafię się trafnie opisać).

Jeżeli dotrwałeś do tego momentu, jestem Ci bardzo wdzięczna. Mam nadzieję, że nie zanudzę nikogo swoim blogiem, lub osobowością. Rozpoczynam coś nowego w moim życiu, swoistą nową "przygodę". Zapraszam do wkroczenia w nią wraz ze mną. :>

Życzę Ci, czytelniku, miłego dnia lub nocy (dodatkowo braku oczopląsu przy zdjęciu poniżej). Na razie!